Wartości chrześcijańskie poszukiwane!

Wartości chrześcijańskie poszukiwane!


Przeczytałam komentarze do artykułów w prasie prawicowej na temat śmierci ponad 230 uchodźców na Morzu Śródziemnym:

"To dobra informacja! Mniej islamskich terrorystów na socjalu"

"Mało ale cieszy"

"Allah tak chciał. I dobrze hehe"

"Nie powiem żeby mnie to zmartwiło, wręcz przeciwnie"

"Wszystko pieknie fajnie, ale dlaczego tak mało"

"Dziękujem Posejdonie, czekamy na więcej"

Próżno dopatrywać się w tych chamskich komentarzach zwykłych ludzkich odruchów, o chrześcijańskim miłosierdziu i biblijnych zaleceniach nie wspominajac:

"Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi  pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie".

"Jeżeli w waszym kraju osiedli się przybysz, nie będziecie go uciskać. Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego"

"On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia. Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi  egipskiej."

Próżno dopatrywać sie solidarności, o którą apeluje papież Franciszek:

"Jednocześnie potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i  bezpiecznego wyznawania swojej wiary. Równocześnie należy zabiegać o współpracę i koordynację na poziomie międzynarodowym, w celu znalezienia rozwiązania konfliktów i wojen,  które zmuszają wielu ludzi do opuszczenia swoich domów i ojczyzny. Chodzi zatem o uczynienie tego, co w naszej mocy, aby ulżyć ich cierpieniom, niestrudzenie, inteligentnie i stale  działać na rzecz sprawiedliwości i pokoju, świadcząc konkretnymi faktami o wartościach humanistycznych i chrześcijańskich".

"Jesteśmy powołani, aby służyć Jezusowi ukrzyżowanemu w każdej osobie zepchniętej na margines, by dotknąć Jego błogosławionego ciała w człowieku wykluczonym, głodnym,  spragnionym, nagim, uwięzionym, chorym, bezrobotnym, prześladowanym, uchodźcy, imigrancie. Tam znajdziemy naszego Boga, tam możemy dotykać Pana. Sam Jezus nam to  powiedział, wyjaśniając, na podstawie jakiego „protokołu” będziemy sądzeni: za każdym razem, gdy to uczyniliśmy najmniejszemu z naszych braci, Jemu to uczyniliśmy (por. Mt 25,  31-46)."

Próżno dopatrywać się zrozumienia dla apelu abp Polaka:

"Jesteśmy wezwani, by rozpoznać twarz Chrystusa w uchodźcach, bo byłem przybyszem, mówił, a przyjęliście mnie."

Trudno usłyszeć głos potępienia ze strony polityków, którzy wartości chrześcijańskie na co dzień odmieniaja przez wszystkie przypadki.

Chóru oburzonych duchownych także.

Gdzie się podziały te wartości tak głęboko zakorzenione ponoć w narodzie?

Obowiązują tylko gdy życie w fazie prenatalnej?

 

 

 

 

 

 

Zgłoś post do moderacji